Rys historyczny

Ponieważ termin geneza odnosi się do sposobu powstania i rozwoju jakiegoś zjawiska, siłą rzeczy nie da się opowiadać o tym, kiedy i jak narodził się homoseksualizm, bowiem pociąg seksualny do tej samej płci istnieje prawdopodobnie od zarania dziejów. Jednakże ludziom, których cechuje głęboka ignorancja w temacie, lub jednostkom o skrajnie prawicowym światopoglądzie wydawać się może, że zjawisko homoseksualizmu jest produktem nienormatywnej kultury, hedonistycznym i obarczonym grzechem wytworem społecznym, do istnienia którego niegdyś zapewne przyczynili się ludzie zdeprawowani moralnie. Śledzenie ludzkich zachowań homoseksualnych w aspekcie historyczno-geograficznym wyraźnie pokazuje, że nie ma takiego punktu w czasie i przestrzeni, kiedy to taka czy inna grupa społeczna „powołała do życia” erotyczną słabość mężczyzny do jego przyjaciela lub kobiety do swojej przyjaciółki. Na podstawie wnikliwych badań rozlicznych seksuologów da się też zaobserwować, że słabość ta nie jest cechą uniwersalną, lecz bardzo złożonym obrazem zachowań społeczno-psychologicznych, o czym dziś zaczynamy się coraz bardziej dowiadywać z literatury przedmiotu.

Tak więc, nasza geneza sprowadzona zostanie do dość krótkiego rysu historycznego, a o ile czas mi na to pozwoli, spojrzymy na nią również przez pryzmat różnych kultur, usytuowanych w określonym czasie i przestrzeni społecznej.

Homoseksualizm w starożytności

Niektóre źródła podają, że pierwsza pisemna wzmianka nt. zachowań homoseksualnych miała miejsce w 2500 roku p.n.e. w Egipcie, zaś kolejna w kilkanaście wieków później, kiedy to chiński poeta Li-Po wznosił peany ku miłości homoseksualnej. Najwięcej jednak dowiadujemy się o swoistym „kulcie” miłości męsko-męskiej z czasów starożytnej Grecji, gdzie bliskie związki erotyczne między – uwaga – dorosłym mężczyzną a młodzieńcem były zjawiskiem dość powszechnym i tolerowanym, a sami Grecy z kolei nie uważali orientacji seksualnej za społeczną tożsamość (hetero lub homo), zachowania homoseksualne postrzegając jedynie w kategoriach swoistej aktywności płciowej. Warto tutaj wyraźnie podkreślić, że ta liberalna i demokratyczna cywilizacja ateńska, która zapewne bardzo ceniła sobie uniwersalne piękno, a nade wszystko piękno młodego męskiego ciała (licznie prezentowanego na różnych malowidłach), w zasadzie nie aprobowała seksualnych zbliżeń pomiędzy dwoma dorosłymi mężczyznami. Społeczne przyzwolenie na tego rodzaju zachowania związane było głównie z darzeniem uczuciem najczęściej nastoletniego chłopca przez dorosłego mężczyznę o ugruntowanej pozycji społecznej, który mógł urzeczywistniać swe pragnienia seksualne w stosunku do młodzieńca przy założeniu, że nie wiązały się one z aktem analnym. Związki tego typu tłumaczone były jako dość naturalna relacja nauczyciel-uczeń: dla przykładu Sokrates dzielił łoże ze swoim uczniem Alkibiadesem. Dziś – w konfrontacji z taką rzeczywistością – nie tylko środowiska religijne wołałyby o pomstę do nieba i rzucały zewsząd słowem pedofilia, ale każdy szanujący się obywatel co najmniej potępiłby tego typu relacje międzyosobnicze, zaś żadna cywilizowana kultura nie wykazałaby się aprobatą dla takich zjawisk. W gruncie rzeczy fenomen, który w Atenach m.in. okresu Peryklesa był tak powszechnie akceptowany, był i jest (dziś zdecydowanie bardziej w ukryciu i nosi zdecydowanie inne nazewnictwo) obrazem tzw. ebo- lub efebofilii, czyli skłonności seksualnej dorosłych mężczyzn do nastoletnich chłopców (powyżej 15 roku życia), u których wykształciły się tzw. trzeciorzędowe cechy płciowe, czyli – chłopców całkowicie rozwiniętych i dojrzałych płciowo. Zjawisko ebofilii, zresztą, nazywane też pederastią, towarzyszyć będzie ludzkości na przestrzeni wielu późniejszych wieków, przede wszystkim w średniowieczu, o którym milczały będą – i milczą po dziś dzień – środowiska klerykalne i kościelne, bowiem to właśnie ich dotyczyło ono będzie w głównej mierze, poczynając od samego papieża Pawła II (XV w.), który – jak twierdzą twórcy i scenarzyści hiszpańskiego serialu historycznego Isabel – zmarł, spółkując z jednym ze swoich młodocianych paziów.

Antyczna cywilizacja rzymska również dopuszczała homoseksualne stosunki płciowe, przy założeniu, że mężczyzna, który się im oddawał, przejmował wyłącznie rolę aktywną i czynił to ze swoim niewolnikiem lub mężczyzną o niższym statusie społecznym.

Wiele dowodów na istnienie miłości męsko-męskiej w czasach starożytnych znajdziemy również w ówczesnych dziełach lirycznych i dramatycznych (np. Uczta Platona).

Homoseksualizm w wiekach średnich

Średniowiecze, do którego nawiązaliśmy już wyżej, zdominowane było przez pełną cynizmu i niekonsekwencji naukę nie tyle kościelną, co klerykalną, która zachowania homoseksualne uważała za tzw. grzech śmiertelny, a „zniewieściałych” mężczyzn (należy zwrócić uwagę na to, że homoseksualistów traktowano podobnie jak kobietę – podrzędnie, zgodnie z naukami św. Tomasza z Akwinu) palono na stosie na równi z domniemanymi „czarownicami”. Co ciekawe, ci sami ludzie, którzy tak spektakularnie odbierali życie tej grzesznej heretyckiej istocie podrzędnego gatunku, bardzo chętnie oddawali się jeśli nie ówczesnym klasycznym czynom „lubieżnym” (spółkowanie z kobietą, prostytutką), to spółkowaniu z młodzieńcami lub młodymi mężczyznami w biskupich pałacach lub za murami klasztornymi (udokumentowano jedynie nieliczne takie przypadki, bowiem – jak możemy przypuszczać – średniowiecznym biografom nie wolno było pisać otwarcie o tego typu przypadłościach czy zachowaniach; zresztą władający wówczas całą nauką i piśmiennictwem kościół nigdy nie pozwoliłby na to, żeby podobne prawdy ujrzały światło dzienne, nawet jeśli miałyby być one znane jedynie wśród „swoich” – zresztą dziś także o podobnych sprawach kościół lojalnie milczy).  W tym miejscu możemy także pokusić się o przypuszczenie, że zachowania homoseksualne wśród prostego ludu prawdopodobnie w ogóle nie miały miejsca, z uwagi na bardzo silny dyktat kościoła, który umiejętnie władał wówczas nieoświeconymi „duszami”, z dużą dozą prawdopodobieństwa tłumiącymi w sobie boleśnie wszelkie seksualne skłonności nienormatywne, postrzegając je jako niebywały grzech śmiertelny. Ciężko sobie wyobrazić, by średniowieczny feudalny chłop mógł choćby pozwolić sobie na fantazjowanie na temat zbliżenia męsko-męskiego.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, że zdarzali się w historii homoseksualni władcy europejscy. Przykładem może być polski król Władysław III, o którym krążyły liczne plotki, iż dopuszczał się on stosunków jednopłciowych.

Homoseksualizm – nowożytność

Gdy nastał Renesans stosunek do zjawiska homoseksualizmu zaczął nie tyle być bardziej liberalny (średniowieczne dekrety nadal dość powszechnie obowiązywały), ile powoli zaprzestawano postrzegać miłość męsko-męską w kategoriach grzechu śmiertelnego. Środowiska dworskie często zdawały sobie sprawę z tego, iż wielu znanych artystów, nad którymi obejmowały one chętnie mecenat, miało słabość erotyczną ukierunkowaną w stronę tej samej płci i zapewne też wielu renesansowych władców nie roztrząsało np. faktu, że Michał Anioł (utalentowany malarz i rzeźbiarz) przejawiał zainteresowanie pięknem młodego męskiego ciała. Zresztą, z dużą dozą prawdopodobieństwa, postrzegano tego typu fenomen jako współistniejący czy też naturalnie koherentny z wielkim talentem do sztuki, który – podobnie jak dziś – często jest immanentną cechą osobnika homoseksualnego.

Na przestrzeni późniejszych wieków sprawa była różnie traktowana, w zależności od położenia geograficznego i wytworzonej na danym obszarze kultury, jednakże oficjalna penalizacja czy ogólnie – moralna dezaprobata bezustannie przewijały się w społeczeństwie europejskim.

Dopiero w XX wieku sprawy zaczęły przybierać zupełnie inny obrót, wraz z rozwojem nauk medycznych, które coraz częściej zajmowały się badaniem seksualności człowieka. Pionierem zajmującym się istniejącym już wówczas zagadnieniem homoseksualizmu (wcześniej nazywano je m.in. sodomią) był Zygmunt Freud, który bodaj jako pierwszy spojrzał na erotyczną relację męsko-męską jako na zachowania z gruntu pozbawione cech dewiacji seksualnej lub psychicznej, które na krótko przed nim - o ile nie były one w niektórych społeczeństwach „napiętnowane prawnie” - traktowano jako jednostkę chorobową, lecząc ją najrozmaitszymi technikami, począwszy od terapii psychologicznych, a skończywszy na takich zabiegach, jak elektrowstrząsy czy ingerencja skalpelem w połacie mózgu „chorego”. Czasem obcinano również jądra.

Najznamienitszym jednak punktem zwrotnym w postrzeganiu homoseksualizmu było orzeczenie polskiego międzywojennego sejmu, który jako pierwszy na świecie ustawodawca zdepenalizował zachowania i czyny homoseksualne, tym samym wykluczając karanie więzieniem czy wysyłanie na przymusowe leczenie osób o erotycznych skłonnościach homoseksualnych, mimo że światowe środowiska medyczne nadal nie wykreśliły homoseksualizmu z listy chorób umysłowych, a w sąsiednich faszystowskich już wówczas Niemczech czy socjalistycznym Związku Radzieckim homoseksualiści byli prześladowani przez władze państwowe (np. III Rzesza wysyłała ich m.in. do obozów koncentracyjnych).

Przez następne parę dziesięcioleci od zakończenia II wojny światowej w krajach zachodnich nadal nie dokonały się żadne szczególne zmiany prawne w porównaniu ze stanem rzeczy sprzed okupacji hitlerowskiej, przy czym Polska – jako że stała się krajem bloku socjalistycznego – całkowicie zatrzymała się na etapie postępowości poczynionej w latach trzydziestych i mimo że prawo nie zostało radykalnie zmienione na niekorzyść gejów (tzn. oficjalnie za samo bycie homoseksualistą nie zamykano w więzieniach), nastąpił wręcz pewien regres w tym obszarze, łącznie z pojawieniem się mało szkodliwej tymczasowej nagonki przez bezpiekę na homoseksualistów w dużych miastach. W tym samym czasie silnie aktywne ruchy LGBT w Stanach Zjednoczonych zaczęły wywierać presję na tamtejszym środowisku medycznym, co w roku 1973 skutkowało wykreśleniem homoseksualizmu przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne z listy schorzeń psychicznych. Stało się to asumptem do zmian już nie tyle regulacji prawnej w krajach zachodniej Europy (w Anglii zdepenalizowano kontakty homoseksualne w roku 1967), ale zmian w świadomości społecznej, w mentalnym nastawieniu osób heteronormatywnych do zjawiska miłości męsko-męskiej (oczywiście rzecz dotyczy także kobiet!) oraz stopniowych narodzin oficjalnych miejsc spotkań gejów (puby, dyskoteki), licznych organizacji progejowskich czy homoseksualnego coming outu. Ponieważ Polska była jeszcze wówczas pod „jurysdykcją” radziecką, proces, który miał już miejsce na zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych, rozpoczął się u nas dopiero po roku 1989.

W roku 1991 Światowa Organizacja Zdrowia całkowicie wykreśliła homoseksualizm z listy schorzeń psychicznych. 


Geneza

Na niniejszej podstronie znaleźć można 
odpowiedzi na następujące pytania:

1. 
Kiedy po raz pierwszy odnotowano istnienie miłości męsko-męskiej?

2.
Jak wyglądały intymne relacje męsko-męskie w starożytności?

3.
Jak wyglądały intymne relacje męsko-męskie w średniowieczu?

4. 
Kiedy zaprzestano palenia na stosie za męsko-męskie stosunki seksualne?

5. 
Jaki był stosunek Kościoła do intymnych relacji męsko-męskich?

6. 
Jak przedstawiały się intymne sprawy męsko-męskie od renesansu począwszy, a na XXI wieku skończywszy?

7. 
Kiedy wykreślono homoseksualizm z listy schorzeń psychicznych?

Zapoznaj się z całym tekstem, jeśli pragniesz uzyskać odpowiedź na każde z wyżej postawionych pytań. Zdobywaj wiedzę, lecz stosuj się do mojej maksymy, która brzmi:

„Niech każdy z nas podpiera się wiedzą, lecz niechaj stoi na własnym rozumie.”

Powieść gejowska

Wszystkich Czytelników serwisu zapraszam do zapoznania się z nową polską powieścią gejowską pt. LEMON. Szczegóły na stronie autora.
Kliknij na okładkę!
Zobacz też opinie na stronie:

O autorze

Imię i nazwisko:
Alexander Haus

Wykształcenie:
wyższe

Ukończony kierunek:
filologia (specjalność: językoznawstwo)

Wykonywane zawody:
redaktor, pisarz, tłumacz

Adres mailowy:
alexanderhaus@interia.pl


Strona autora:
www.alexanderhaus.manifo.com
Darmowe strony internetowe dla każdego