Rewelacje chrześcijańskie nt. "leczenia"

Nim przystąpimy do rzetelnej wykładni na temat „leczenia” osób homoseksualnych z ich „przypadłości”, przeczytajmy, co mówią o samej terapii środowiska chrześcijańskie wraz z niektórymi psychologami, którzy – nie obawiam się wyrazić publicznie swojej krytyki – powinni zostać pozbawieni prawa wykonywania zawodu, włącznie z pociągnięciem do odpowiedzialności karnej.

W Polsce są terapeuci i działają grupy wsparcia, które pomagają homoseksualistom źle czującym się ze swoimi skłonnościami. Ich terapia często jest skuteczna, choć byli homoseksualiści niechętnie się ujawniają. Przyczyna jest prosta: ośrodki, terapeuci, a także osoby, które ośmielają się ujawnić jako byli homoseksualiści, stają się ofiarami ataków ze strony środowisk lewicowych. W Polsce jest na razie niewielu terapeutów, którzy zajmują się pomocą homoseksualistom, lecz odnoszą oni sukcesy. Niewielka liczba terapeutów wynika między innymi z agresywnego blokowania rzetelnych informacji o tym, jak taka terapia wygląda. 
[www.niezalezna.pl]

„Mnie interesują ludzie, którzy cierpią z powodu swojego homoseksualizmu i chcą z niego wyjść, a nie ci, którzy na tym cierpieniu odprawiają swoje tańce” – powiedziała Krystyna Pawłowicz. Dodała, że w jej ocenie homoseksualizm „to jedna z chorób, która ma podłoże psychiczne”, którą trzeba leczyć. Leczenie homoseksualizmu powinno być, według Pawłowicz, finansowane przez państwo i dobrowolne. 
[www.wprost.pl]

Homoseksualizm jest więc najczęściej niezawinionym, ale bardzo poważnym zaburzeniem psychicznym i emocjonalnym. Dlatego konieczne jest leczenie.

Sposoby leczenia:
Osoby o skłonnościach homoseksualnych trzeba traktować ze współczującą miłością, tym bardziej, że w większości przypadków dewiacyjne skłonności nabyli nie z własnej winy, lecz na skutek wpływu patologicznego środowiska, które przyczyniło się do głębokich duchowych, psychicznych i emocjonalnych zranień. Całkowite uzdrowienie z homoseksualizmu jest możliwe tylko mocą miłości samego Boga. Tylko ta jedyna Miłość może wyzwolić z dotkliwego smutku i samotności oraz dać poczucie pewności, że jest się kochanym zawsze i bezwarunkowo. Trzeba całą swoją uwagę skierować na miłość Chrystusa, a nie na swoje dewiacyjne skłonności seksualne.
Dla przyjęcia daru uzdrawiającej Miłości Boga konieczne jest, aby człowiek mający problemy z homoseksualizmem, najpierw przebaczył wszystkim ludziom, którzy swoją postawą, działaniem i złym przykładem przyczynili się do powstania w nim dewiacyjnych pragnień. Po prostu trzeba swój gniew i smutek ofiarować na modlitwie Bogu i prosić o zdolność przebaczenia wszystkim wszystkiego. To całkowite przebaczenie jest koniecznym warunkiem otwarcia serca na Boży dar uzdrowienia. Przebaczenie musi być związane z intensywnym życiem modlitwy, częstym przystępowaniem do sakramentów pokuty i Eucharystii.
Osiąganie czystości jest długim i powolnym procesem, znaczonym bolesnymi upadkami. Dlatego trzeba uzbroić się w cierpliwość. W miarę uzdrawiania duchowych i emocjonalnych ran, homoseksualne pragnienia zaczną słabnąć, aż do całkowitego zniknięcia.
Dla Chrystusa nie ma sytuacji bez wyjścia, nie ma ludzi zbyt grzesznych, brudnych i poranionych. Dlatego osoby, które uprawiają homoseksualizm mają szansę uzdrowienia pod warunkiem, że całkowicie zaufają Chrystusowi i spełnią następujące warunki:

• zaakceptują nauczanie Kościoła katolickiego na temat homoseksualizmu i zaczną prowadzić życie w czystości;

• powierzać będą każdego dnia całe swoje życie Chrystusowi poprzez modlitwę, codzienną medytację, różaniec, czy
anie Pisma św., częste przystępowanie do sakramentów pokuty i Eucharystii;

• zerwą ze wszystkim, co mogłoby stymulować i prowokować popełnienie grzechu.
Chodzi przede wszystkim o pozbycie się literatury homoseksualnej, kaset wideo o tej tematyce, zerwanie kontaktów ze środowiskiem praktykujących gejów. Unikanie kawiarni, łaźni, kin, pubów – słowem – miejsc, do których uczęszczają homoseksualiści;


• starać się będą jak najwięcej przebywać w środowisku heteroseksualnych kobiet i mężczyzn. Dlatego trzeba znaleźć sobie wspólnotę ludzi wierzących i modlących się. Najlepiej którąś z grup modlitewnych w swojej parafii. Bardzo ważne jest zawieranie i podtrzymywanie czystych przyjaźni z członkami tej wspólnoty. To bardzo pomaga w zachowaniu cnoty czystości.

Uzdrowienie z homoseksualizmu i reorientacja na reakcje heteroseksualne jest możliwa wtedy, gdy dokona się duchowe nawrócenie, polegające na pełnym zawierzeniu Chrystusowi, podjęciu trudu pójścia razem z Nim przez życie. Nie oznacza to wcale, że walczący ze swoimi dewiacjami seksualnymi w sposób natychmiastowy odzyska dojrzałość osobową. Na całkowite uzdrowienie konieczny jest czas przejścia przez okres silnych pokus, które będą przezwyciężane mocą intensywnej modlitwy i całkowitego zaufania miłości Jezusa. Tylko wtedy Jezus mocą swojej miłości będzie uzdrawiał poranione uczucia, emocje i całą sferę psychiczną człowieka.
Jeżeli ktoś traci wiarę w uzdrowieńczą moc Jezusa, staje się podatny na działanie propagandy aktywnych środowisk homoseksualnych, jakoby homoseksualizm był wrodzoną skłonnością i naturalną seksualną „alternatywą”.
Z relacji amerykańskich duszpasterzy
opiekujących się homoseksualistami dowiadujemy się, że wielu z nich potrafi prowadzić życie w czystości. Pokusy udaje im się przezwyciężać dzięki modlitwie, codziennej Eucharystii i częstej spowiedzi .
[www.milujciesie.org.pl]

Czy osoba w pełni homoseksualna może stać się heteroseksualna?
Najprostsza i prawdziwa odpowiedź brzmi: "tak". I na tym można by poprzestać i zaprosić na strony gdzie dowiesz się jak tego dokonać i gdzie możesz uzyskać pomoc.
Zdajemy sobie jednak sprawę jak wiele sprzeciwu i agresji budzi to proste stwierdzenie. W spór włączają się nawet seksuolodzy. "Wszystkie doniesienia o możliwości zmiany orientacji seksualnej u człowieka, o których czytałem, to fałszerstwa" - mówi z dużą pewnością siebie seksuolog Wiesław Czernikiewicz w wywiadzie powielanym w wielu miejscach w Internecie.
 [www.homoseksualizm.edu.pl]

Jestem mężczyzną w procesie terapii mającej na celu zwiększenie mojego pociągu heteroseksualnego i zmniejszenie homoseksualnego. Nie jestem w związku z kobietą, lecz już wiem, że jestem w stanie. Udzielam się też w lokalnym apostolacie Courage.
 [www.homoseksualizm.edu.pl] 

  Czy rzeczywiście jest co leczyć?

Rozpocznijmy od przypomnienia, że w 1991 roku Światowa Organizacja Zdrowia wykreśliła homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych (chorób), orzekając, że jest on tylko i wyłącznie jedną z orientacji psycho-seksualnych człowieka, wobec czego – z formalnego punktu widzenia – skłonności homoseksualne nie są i nie mogą być oficjalnie zaliczane do jakichkolwiek chorób. Niemniej jednak orzecznictwo komisji lekarskich a przekonania społeczno-kulturowe, które o wiele jaskrawiej odzwierciedlają rzeczywistość, nie muszą iść w parze, wobec czego w dobie XXI wieku w dalszym ciągu mamy do czynienia ze zjawiskiem postrzegania skłonności homoseksualnych jako zaburzeń psychicznych, często nadal utożsamianych z dewiacją seksualną, a prowodyrem takiego stanu rzeczy jest w naszym kraju przede wszystkim kościół katolicki. Osobiście ubolewam nad tym faktem, bowiem sam „metrykalnie” jestem katolikiem, jednakże zachowania środowisk ultrachrześcijańskich de facto wykluczają mnie z tego grona, bowiem nie chcąc wyrzec się własnej tożsamości seksualnej (nie chcąc jej leczyć), jestem niepoprawnym grzesznikiem, niezasługującym... a może raczej zasługującym – na wieczne potępienie.


Co leży u przyczyn chrześcijańskiej homofobii?

Przyczyną pozbawionego zdrowego rozsądku podejścia do zjawiska miłości jednopłciowej przez ugrupowania ultrachrześcijańskie jest niewątpliwie ich dogmatyczne podejście do Biblii (Pisma Świętego), która poza relacjami prawd objawionych zawiera również liczne zapiski niegdysiejszych „praw” judeochrześcijańskich, stworzonych na miarę ówcześnie istniejącego stanu nauki i wiedzy, czyli w zasadzie – na miarę głębokiej ignorancji. Nie ulega bowiem wątpliwości, że przed dwoma tysiącami lat stan wiedzy o świecie w konfrontacji ze współczesnym stanem był mniej więcej taki jak stosunek użyteczności niegdysiejszej maczugi do dzisiejszego komputera. Traktowanie homoseksualizmu jako chorobę, a nade wszystko uważanie kontaktów seksualnych między dwoma mężczyznami za grzech śmiertelny, bodaj również „obrzydliwość” – jak mówi Biblia, jest niczym innym jak dość stronniczą – jednak wynikającą z zacietrzewionej ignorancji – interpretacją zapisków starożytnych społecznych (albo nawet jednostkowych) poglądów na pewne sprawy; interpretacją zapisków czyichś obiegowych słów (nie są to słowa żadnej z postaci Trójcy Świętej), które ludzie „głupi” biorą albo za swoistą prawdę objawioną, albo traktują je niczym ustęp w ustawie zasadniczej (konstytucji). Nie potrafią jednak zrozumieć tego, iż czytana przez nich „ustawa zasadnicza”, w której tak zręcznie odnajdują różne „ustępy” (prawdy objawione) jest wykładnią spisaną przed wieloma wiekami i w żaden niemal sposób nie przystaje do współczesnego cywilizowanego świata. W celu uzmysłowienia tym ludziom, jak absurdalny „grzech” (błąd) – pozwolę sobie posłużyć się ich nomenklaturą – popełniają, należałoby postawić pytanie, czy we współczesnym świecie ktokolwiek przy zdrowych zmysłach korzysta w naszym kraju z Konstytucji III Maja (to i tak delikatne porównanie) lub ze średniowiecznych dekretów królewskich albo z niespisanych zasad współżycia ludów pierwotnych w celu tłumaczenia sobie tego, co jest dobre a co złe w społecznym współżyciu, lub – co gorsza – w celach prawno-sądowniczych. Czy o złamaniu prawa przez obywatela danego kraju współcześnie orzeka się na podstawie średniowiecznych uchwał? Czy o występku przeciętnego Kowalskiego sędzia będzie orzekał w oparciu o starożytną „Antygonę”? Biblia, moi drodzy, jest przecież niczym innym jak dziełem literackim, i jak w każdym dziele może się w niej znajdować również masa „głupot”!

Warto przy okazji przywołać do tablicy kilka istotnych argumentów przemawiających za zacietrzewioną ignorancją (niewiedzą) ludzi wywodzących się ze środowisk ultraprawicowych i powołujących na Biblię w orzekaniu o nienornatywnym zachowaniom społeczności LGBT – argumentów, które nie mogą pozostać niezauważone. Otóż to samo dzieło literackie, na które powołują się skrajne środowiska chrześcijańskie, nakazuje ukamienować kobietę dopuszczającą się „cudzołóstwa” (zwróćmy uwagę na to, jak archaicznym językiem operuje „ustawa zasadnicza” ultrachrześcijan!), nazywa obrzydlistwem spożywanie mięsa wieprzowego, nie dopuszcza do jakichkolwiek rozwodów wśród par dwupłciowych, etc. – a wszystkie te nakazy, „ustawy” i niemalże prawdy objawione jakimś niepojętym zbiegiem okoliczności nie są egzekwowane przez samych zainteresowanych, a co najistotniejsze – sami zainteresowani nie protestują na forum publicznym przeciwko: rozwodom (choć świeckim), wieprzowinie na półce w Auchan, niekamienowaniu „cudzołożnicy” oraz innym licznym „prawdom objawionym”.

Wracając zatem do sedna sprawy i próbując odpowiedzieć sobie na pytanie, czy jest co leczyć, należy jednoznacznie wyeksponować fakt, że nigdy nie było, nie ma i nie będzie czego leczyć – jeśli idzie o ludzką seksualność (hetero-, bi-, homo- czy aseksualną). Należy leczyć środowiska ultrachrześcijańskie (pamiętajmy, by wszystkich chrześcijan nie wrzucać do jednego worka) i na szeroką skalę szerzyć wiedzę wśród młodego pokolenia, bo tylko ono – światłe, tolerancyjne i sprawiedliwe – może kiedyś wyprowadzić nas z tego dogmatycznego społeczeństwa, czyniącego wielu ludziom tak wiele krzywd.

Zobaczymy teraz, do czego mogą doprowadzić próby „przemodelowywania” orientacji seksualnej. 

cdn.

"Leczenie"


Śląski kawał:

Staro ślonsko baba spotyko przed kościołym obcego chłopa, kiery tak jej pado:

– A wiyecie, że we Łodzi to ponoć jedyn internista lyczy gejów?

– Ja?... Nie godejcie... No podziwejcie się: Pon Bóczek nierychliwy, ale sprawiydliwy. A jako to lyczy?

– No antybiotykiym. Ponoć już tak wiela gejów wylyczył na angina.

– A co tyż to godocie!!! Pieruński giździe!!! 

„Niech każdy z nas podpiera się wiedzą, lecz niechaj stoi na własnym rozumie.”

Powieść gejowska

Wszystkich Czytelników serwisu zapraszam do zapoznania się z nową polską powieścią gejowską pt. LEMON. Szczegóły na stronie autora.
Kliknij na okładkę!
Zobacz też opinie na stronie:

O autorze

Imię i nazwisko:
Alexander Haus

Wykształcenie:
wyższe

Ukończony kierunek:
filologia (specjalność: językoznawstwo)

Wykonywane zawody:
redaktor, pisarz, tłumacz

Adres mailowy:
alexanderhaus@interia.pl

Strona autora:
Darmowe strony internetowe dla każdego