Wczesne ujęcie naukowe

W dziale pod tytułem Geneza mogliśmy przeczytać, jak na przestrzeni wieków postrzegano zjawisko homoseksualizmu. Pamiętamy, że w starożytności przyzwolenie na kontakty seksualne mężczyzny z mężczyzną było dość powszechne, w średniowieczu – w konsekwencji radykalnej zmiany ludzkiego światopoglądu (chrześcijaństwo) – kontakty te skrajnie stygmatyzowano i kończyły się one zazwyczaj karą śmierci, w późniejszych epokach sprawy bardzo różnie wyglądały, a dopiero w wieku XIX zaczęto przyglądać się zjawisku przez pryzmat nauki i traktować je jako chorobę.

Z chwilą rozpoczęcia badań klinicznych przede wszystkim nad męskim homoseksualizmem (wówczas jeszcze tzw. uranią, sodomią czy pederastią) zaczęto również poszukiwać przyczyny powstawania tego typu zaburzeń seksualnych i przez kolejne sto lat, mniej więcej do czasu gdy Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne wykreśliło homoseksualizm z listy zaburzeń psychicznych (1973), różni badacze próbowali dowieść słuszności swych tez. Tezy te częstokroć całkowicie różniły się od siebie. Mimo iż niemal wszystkie wyrastały na gruncie przekonania o dewiacyjności (zboczeniu) zachowań homoseksualnych, etiologię „choroby” wiązały one z czynnikami środowiskowymi lub rodzinnymi, lub genetycznymi albo hormonalnymi, etc. W polskiej publikacji Kazimierza Imielińskiego pt. Zaburzenia psychoseksualne (1973) dość wyraźnie zostały przedstawione różne (dziś już co najmniej kontrowersyjne) teorie powstawania „zboczeń płciowych” (głównie traktowano o homoseksualizmie), z których najciekawsze poznawczo są następujące:

1. Teoria rodzinnego występowania zboczeń – nie wymaga większego wyjaśnienia.

2. Teoria wewnątrzwydzielnicza (hormonalna) – utrzymująca, iż m.in. zachowania homoseksualne są wrodzone i uwarunkowane zaburzeniami tzw. chemizmu płciowego [możemy przypuszczać, że autorom chodziło o zaburzenia gospodarki chemicznej organizmu związanej z produkcją andro- lub estrogenów – przypis autora].

3. Teoria organiczno-mózgowa – utrzymująca, że przyczyną „zboczeń homoseksualnych” są zaburzenia biochemizmu kory mózgowej lub ośrodków seksualnych w międzymózgowiu. Zakładała ona, że w mózgu mężczyzny musi znajdować się jakaś „cząstka kobieca”.

4. Teoria psychologicznego uwarunkowania zboczeń – w myśl której zboczenia płciowe rozwijają się w następstwie niesprzyjających psychologicznych warunków rozwoju człowieka, zwłaszcza w dzieciństwie, a sprzyjają im następujące czynniki (uwaga: m.in. tą teorią po dziś dzień posługują się środowiska chrześcijańskie, dopuszczające się procederu rzekomego „uzdrawiania” młodych ludzi z homoseksualizmu!):

a) czynniki środowiskowo-kulturowe (media, szkoła, pornografia, zakazy heteroseksualne prowadzące do chęci skosztowania „zakazanego owocu”);
b) czynniki rodzinne (apodyktyczna lub nadopiekuńcza matka, wycofany, nieudolny lub zaborczy i kłótliwy ojciec; alkoholizm rodziców; odrzucenia dziecka przez rodziców w wyniku rozczarowania płcią dziecka);
c) urazy psychiczne (np. bicie syna przez matkę mogłoby doprowadzić do zrażenia się płcią przeciwną);
d) uwiedzenie młodego chłopca przez dorosłego mężczyznę (ofiara pedofilii).

Trzy pierwsze teorie dotyczące przyczynowości homoseksualizmu nie są tak kontrowersyjne jak ostatnia (4), która w dobie XXI w. nadal żyje w środowiskach głównie prawicowych lub homofobicznych i poszerzyła się o całą masę innych czynników o charakterze psychologiczno-środowiskowym. Chcąc ustosunkować się do tej wielobarwnej teorii przyczynowości homoseksualizmu, potraktujmy ją całkowicie osobno i spróbujmy skonfrontować z rzeczywistością.

  Aktualne obiegowe pseudo przyczyny

Teorię tę opisywać będziemy w oparciu o tendencyjny artykuł dr Agnieszki Kozak, którego całość odnaleźć można na stronie (o zgrozo!) www.psychologia.net.pl. Pokazuje on doskonale chrześcijański punkt widzenia omawianego zjawiska, lecz co gorsza nawołuje do tzw. „leczenia” (tytuł artykułu: Geneza i terapia homoseksualizmu). Należy jednak z ubolewaniem zaznaczyć, że opisywane w artykule czynniki o szerokim podłożu psychologicznym są dziś bardzo powszechnie podawane za niemal wyłączne przyczyny skłonności homoseksualnych, stąd też zdecydowałem się oprzeć niniejszy podrozdział na artykule autorki.

Czynniki odpowiadające za powstanie homoseksualizmu to [cytuję całość]:

1. Dziedziczenie – odziedziczone zranienia, nierozwiązane problemy rodzinne, zakłócone spostrzeganie, filtry umysłowe, predyspozycje do odrzucenia.
2. Temperament – nadwrażliwość, duża potrzeba oparcia, natura artystyczna, nonkonformistyczne zachowania (bardziej kobiece u mężczyzn i bardziej męskie u kobiet).
3. Zranienia homoemocjonalne i zranienia heteroemocjonalne – usidlenie, zaniedbanie, nadużycia, opuszczenie, nałogi, udawanie zachowań, niewłaściwe zachowania seksualne.
4. Zranienia ze strony rodzeństwa/dynamika rodziny – stłumienie, nadużycia, przezwiska.
5. Zranienia obrazu ciała – późne dojrzewanie, ułomność fizyczna, niższy wzrost, chudość, tusza, brak kondycji fizycznej.
6. Nadużycia seksualne – wdrukowanie (impriting) homoseksualne, wyuczone i utrwalone zachowania, substytut uczuć.
7. Zranienia społeczne lub w kontaktach z rówieśnikami – przezwiska, tłumienie, postawa świętoszka, pupilek nauczycieli, słabeusz, brak lub zmniejszona ilość zachowań typowych dla chłopców na różnych etapach ich rozwoju (np. przepychanek czy bijatyk).
8. Zranienia kulturowe – media, system szkolny, przemysł rozrywkowy, Internet, pornografia.
9. Inne czynniki – rozwód rodziców czy śmierć któregoś z nich, doświadczenia i wpływy z okresu przed narodzeniem, religia.

Spróbujmy teraz poddać każdy z tych czynników zdroworozsądkowej prostej analizie dedukcyjnej (odnosił się będę również do całej treści artykułu).

1. „Dziedziczenie”

Bynajmniej nie chodzi tutaj o dziedziczenie genu odpowiedzialnego za homoseksualizm; taka teza podważyłaby całą chrześcijańską optykę autorki.

Absurd: Autorka wysuwa supozycję, jakoby młody homoseksualista dziedziczył zranienia psychiczne swojego ojca (genetycznie?), „dziedziczył” nierozwiązane zaszłościowe problemy rodzinne, itp., które niewątpliwie stanowią jakiś bliżej nieokreślony asumpt do wykształcenia się w młodym człowieku skłonności homoseksualnych. Pomijając absurdalność tezy, należałoby wobec tego założyć, że większość (a może wszyscy) młodych chłopców, których rodzice (rodzic) mieli jakieś problemy ze swoimi rodzicami, powinna stać się homoseksualna.

2. Temperament

Sprowadza się do nadwrażliwości, potrzeby oparcia w kimś oraz do posiadania natury artystycznej.

Absurd: Wynikałoby z tego, że bycie człowiekiem wrażliwym (nadwrażliwym?), który potrzebuje oparcia lub ma artystyczną duszę (poeta, pisarz, muzyk, aktor?) będzie korelowało z co najmniej dużym prawdopodobieństwem wystąpienia skłonności homoseksualnych. To, że spora część gejów to osoby nieprzeciętnie wrażliwe (nie wszyscy!), szukające oparcia w kimś oraz mogące (powtarzam: mogące!) mieć duszę artystyczną nie musi mieć żadnego związku ze skłonnościami homoseksualnymi. Nie wiemy dziś, z naukowego punktu widzenia, czy np. szczególna wrażliwość jest przyczyną czy też konsekwencją bycia gejem w nietolerancyjnej społeczności heteronormatywnej. Poza tym, mamy wokół siebie wielu wrażliwych pisarzy, poetów czy muzyków, którzy chyba raczej w większości są osobami heteroseksualnymi! Mamy też wokół siebie wiele osób homoseksualnych, którym – proszę wierzyć – do wrażliwości daleko.

3. Zranienia homoemocjonalne i zranienia heteroemocjonalne

Autorka wymienia bliżej nieokreślone: usidlenie, zaniedbanie, nadużycia, opuszczenie, nałogi, udawanie zachowań, niewłaściwe zachowania seksualne [pamiętajmy: jako czynniki prowadzące do powstania homoseksualizmu].

Absurd: Tu można jedynie ad vocem postawić następujące pytania, które obnażą absurdalność i skrótowość myślową twórcy tekstu: Jeśli ktoś będzie mnie często zaniedbywał, stanę się gejem? Jeśli ktoś doprowadzi do nadużycia wobec mnie lub ja czegoś będę nadużywał, stanę się gejem? Jeśli ojciec opuszcza matkę z synem, ten ostatni stanie się gejem? Jeśli nastolatek pali papierosy lub spożywa alkohol, będzie niebawem gejem? Jeśli jako młody chłopak będę udawał „jakieś” zachowania – zapewne kobiece – to będzie to przyczyną mojego bycia gejem (pamiętajmy, że mówimy o czynnikach „wywołujących” homoseksualizm)? Jeśli będę się „niewłaściwie” zachowywał seksualnie (może onanizował albo co gorsza – onanizował wspólnie z kolegą) stanę się gejem?...

4. Zranienia ze strony rodzeństwa

Absurd: Przy założeniu, że są lub były to dość klasyczne i powszechne zachowania (np. relacja: starsze dziecko kontra młodsze – oczywiście do pewnego wieku), trzeba by założyć, że ogromny odsetek ludzi (tutaj: chłopców) to dziś homoseksualni mężczyźni. Ilu z nich bowiem, jeśli miało starszego brata, nie doświadczyło na pewnym etapie życia rodzinnego choćby sporadycznych przejawów agresji czy jakiegoś poniżania? 

5. Zranienia obrazu ciała

Absurd: Każdy późno dojrzewający mężczyzna, ułomny fizycznie [bez reki, nogi?], niskiego wzrostu, chudy lub nie daj bóg astmatyk – jest homoseksualny! W celu potwierdzenia całkowitej bezzasadności takiego twierdzenia, warto nadmienić, że współcześnie wielu młodych gejów (nastolatków jednoznacznie deklarujących się jako osoby homoseksualne) ma – proszę mi wierzyć – bardzo piękne ciało, w żadnym razie nie dojrzewa z jakimkolwiek opóźnieniem, nie jest ułomnych fizycznie, jest często wysokiego wzrostu i uprawia sporty!

6. Nadużycia seksualne

Autorka prawdopodobnie miała na myśli m.in. uwiedzenie, które powinno się zapewne postrzegać w obrazie relacji: dorosły mężczyzna (pedofil!) a młody chłopak (aseksualne dzieciątko!). O tego typu supozycjach, jakoby każdy homoseksualista został w dzieciństwie lub nastoletniości „uwiedziony” (by nie napisać: zgwałcony!) przez „starego pedofila”, przeczytać możemy bardzo szczegółowo w podręczniku pt. Zaburzenie psychoseksualne (1973). Tam, w zasadzie, czynnik zwany tutaj „nadużyciem seksualnym” jest przyczynkiem fundamentalnym. Mówiąc jednak mniej sarkastycznie, autorka ma na myśli utrwalanie się m.in. zachowań takich jak wspólny onanizm wśród dojrzewających chłopców, który może prowadzić do tzw. „wdrukowania” zachowań. (Skoro mechanizm tzw. imprintingu jest tak doskonały, może wobec tego leczące gejów ruchy chrześcijańskie profilaktycznie nakazałyby młodym chłopcom sukcesywny onanizm z koleżanką. Skutkowałby on z cała pewnością poprawnym „wdrukowaniem”.)

Absurd: Żadna ze znanych mi osób homoseksualnych oraz osób, które poddałem anonimowej ankiecie, (z autorem tekstu włącznie) nie została w dzieciństwie ani w okresie adolescencji (nastoletniości) przez nikogo uwiedziona ani zgwałcona, zaś część z nas onanizowała się w okresie intensywnego dojrzewania płciowego z kolegami z podwórka, którzy dziś żyją w związkach heteroseksualnych i są szczęśliwymi rodzicami.

7. Zranienia społeczne lub w kontaktach z rówieśnikami – przezwiska, tłumienie, postawa świętoszka, pupilek nauczycieli, słabeusz, brak lub zmniejszona ilość zachowań typowych dla chłopców na różnych etapach ich rozwoju (np. przepychanek czy bijatyk).

Absurd: Nawet jeśli spora część osób homoseksualnych w dzieciństwie była tzw. słabeuszem, pupilkiem nauczyciela, przejawiała zmniejszoną ilość zachowań typowych dla chłopców (cokolwiek to znaczy!) oraz stroniła od przepychanek i bijatyk, na jakiej podstawie możemy twierdzić, że tego typu zjawiska stały się przyczynkiem do zachowań homoseksualnych? Czy ewentualnego tzw. „bycia słabeuszem” nie można by odczytywać jako konsekwencja (nie przyczyna!) konstytuującej się lub już ukonstytuowanej tożsamości homoseksualnej? Poza tym, idąc ograniczonym tokiem myślenia wyznawców tego rodzaju tez, należałoby założyć, że namawianie młodego chłopca do przepychanek i bijatyk (ba – może nawet przyłożenie mu kilka razy po mordzie, żeby oddał!) uchroni go przed nienormatywną skłonnością do bycia gejem.

8. Zranienia kulturowe – media, system szkolny, przemysł rozrywkowy, Internet, pornografia.

Absurd: Wynikałoby z tego, że by uczynić z kogoś osobę homoseksualną, wystarczy zastosować odpowiednią propagandę medialną, naprodukować filmów pornograficznych o tematyce gejowskiej oraz – o zgrozo! – posyłać do szkoły. W dobie wszechobecnego dostępu do Internetu oraz wszelakich treści pornograficznych być może połowa młodych mężczyzn powinna być dziś homoseksualna, bowiem nie wy-daje mi się, by nawet heteroseksualni chłopcy nie obejrzeli choć raz w życiu pornograficznych treści gejowskich. Jakimś cudem na dłuższą metę tego typu zachowania w ogóle ich nie interesują. 

9. Inne czynniki – rozwód rodziców czy śmierć któregoś z nich, doświadczenia i wpływy z okresu przed narodzeniem, religia.

Absurd: Rozwód lub śmierć rodzica przyczynkiem do stania się gejem! To nie wymaga komentarza!

Do wszystkich tych wymienionych czynników psychologicznych, lub ściślej – psychologiczno-środowiskowych, należy zaliczyć czynnik bardzo istotny, o którym od lat jest mowa i o którym pisze również bardzo obszernie autorka artykułu. Chodzi o wspomniane w poprzednim podrozdziale wpływy apodyktycznej lub nadopiekuńczej matki i/lub nieobecnego lub gwałtownego w zachowaniach ojca. Tego typu supozycje są tak – sarkastycznie rzecz ujmując – doskonałe, że można by pod nie podciągnąć każdego geja. W końcu z dużą dozą statystycznego prawdopodobieństwa musiał on mieć albo apodyktyczną matkę, albo nadopiekuńczą matkę, albo ojca nieudacznika, albo ojca gwałtownego. Patrząc na przekrój dzisiejszych rodzin, lub rodzin z poprzedniego pokolenia, któryś z tych modeli powinien występować w niemalże każdej rodzinie. W świetle takich supozycji każdy dorosły dziś mężczyzna powinien być gejem. Niestety znam sporo heteroseksualnych mężczyzn, którzy mieli np. nadopiekuńczą i do tego zaborczą matkę, lecz jakimś cudem „pochwa” jest dla nich tą częścią ludzkiego ciała, którą wykazują niesamowite wręcz zainteresowanie. Znam też osoby homoseksualne, które wywodzą się ze „zdrowych” rodzin i nie wiedzieć czemu stały się „zboczeńcami”!

cdn. 

Przyczyny

Na niniejszej podstronie znaleźć można 
odpowiedzi na następujące pytania:

1. 
Czy, ogólnie rzecz biorąc, można mówić o przyczynach homoseksualizmu?

2. 
Kiedy zaczęto szukać tzw. przyczyn zachowań homoseksualnych?

3. 
Jak wyglądało wczesne ujęcie naukowe tzw. przyczyn homoseksualizmu (teorie)?

4. 
Jakie "czynniki" odpowiadające za rzekome "powstanie" homoseksualizmu wymieniane są przez środowiska skrajnie katolickie, pragnące wyprowadzić gejów na "prostą drogę"?

5. 
Jak bulwersujący oraz absurdalny jest artykuł chrześcijańskiej psycholog ze stopniem naukowym doktora, Agnieszki Kozak, wymieniający czynniki odpowiadające za "powstanie" homoseksualizmu?

6. 
Jak pisano o gejach w pracach naukowych jeszcze w latach 70-tych ubiegłego wieku?

7. 
Czy apodyktyczna lub nadopiekuńcza matka i nieudolny bądź agresywny ojciec gwarantują, że ich męski potomek będzie gejem?...

Zapoznaj się z całym tekstem, jeśli pragniesz uzyskać odpowiedź na każde z wyżej postawionych pytań. Zdobywaj wiedzę, lecz stosuj się do mojej maksymy, która brzmi:

„Niech każdy z nas podpiera się wiedzą, 
lecz niechaj stoi na własnym rozumie.”

Powieść gejowska


Wszystkich Czytelników serwisu zapraszam do zapoznania się z nową polską powieścią gejowską pt. LEMON. Szczegóły na stronie autora.
Kliknij na okładkę!

Zobacz też opinie na stronie:

O autorze


Imię i nazwisko:
Alexander Haus

Wykształcenie:
wyższe

Ukończony kierunek:
filologia (specjalność: językoznawstwo)

Wykonywane zawody:
redaktor, pisarz, tłumacz

Adres mailowy:
alexanderhaus@interia.pl


Strona autora:
www.alexanderhaus.manifo.com
Darmowe strony internetowe dla każdego